Styl japoński na Pradze

Opis
Mieszkanie w starej kamienicy zachwycało wysokością i widokiem na neogotycką katedrę. Główną jego wadą był fatalny rozkład pokoi, zupełnie nieprzystający do potrzeb nowych właścicieli. Przy pomocy architekta udało się to zmienić, tworząc mieszkanie wygodne i pełne wysmakowanej elegancji.

tekst i stylizacja: Małgorzata Kalenik, foto: Piotr Mastalerz

OSIEMDZIESIĄT METRÓW W KAMIENICY na warszawskiej Pradze od razu zachwyciło Ewę i Marcina. Oczywiście, mieszkanie miało woje mankamenty. Wymagało generalnego remontu, miało dwa niezależne wejścia, przez co byto podzielone na dwie części długim korytarzem, i kilka innych wad, ale nie tak wielkich, by zniechęcić młodą parę do jego zakupu. Od początku postanowili, że muszą zrezygnować z jednego wejścia i tak zmienić układ mieszkania, by stało się bardziej funkcjonalne i wygodne. Wiedzieli też, że dobrze będą czuli się wśród prostych mebli, nawiązujących stylistycznie do kultury Dalekiego Wschodu. Nie mieli jednak pomysłu, jak to zrobić, a nie chcieli popełnić błędu. Poprosili więc o pomoc fachowca i architekt Małgorzatę Kalenik. To ona zdecydowała, z których drzwi należy zrezygnować. Ona też podpowiedziała, jaki rozkład wnętrz najlepiej się sprawdzi i jakie zastosować sztuczki, by poprawić proporcje niektórych pomieszczeń.

Ściana z płótna

Zaraz za jedynym pozostawionym wejściem znajduje się niewielki przedpokój. Szafa na ubrania oddziela go od kuchni z blatami i okładzinami na ścianie wykonanymi ze szlachetnego, czarnego, polerowanego granitu. Pięknie podkreśla on lśniącą biel szafek polakierowanych na wysoki połysk. Ich lustrzane powierzchnie, odbijające światło i stojące na blatach przedmioty i potrawy, ubarwiają i ożywiają prostotę wnętrza. Surowość kuchni przełamuje także ustawiony tu drewniany stół otoczony krzesłami o geometrycznych kształtach i zawieszona nad nim niezwykła lampa imitująca plaster miodu. Łukowato wygięty, podwieszany sufit obniża i zmniejsza wnętrze, czyniąc je zarazem przytulniejszym. Fantazyjne kształty poustawianych wszędzie wazonów, kwiaty i rośliny w donicach, a także intensywne kolory owoców dodatkowo ocieplają kuchnię. Duży salon, najważniejszy fragment mieszkania, został przedzielony ogromnymi, ponadtrzymetrowymi drzwiami przesuwnymi, przypominającymi japońskie papierowe ściany. Jednak zamiast papieru przestrzeń między listewkami wypełnia o wiele trwalsze, łatwe do czyszczenia płótno. Drzwi można przesuwać bez większego wysiłku, a ich specjalna konstrukcja uniemożliwia zniekształcanie się całości. Po jednej stronie tej płóciennej ściany jest strefa wypoczynkowa, z wygodną kanapą, fotelami i lekkimi stolikami ze szkła, po drugiej zaś – biblioteczka i miejsce na telewizor oraz niewielkie, ustawione pod oknem biurko do pracy. Układ pólek na książki odwzorowuje podziały z przesuwnych drzwi. To sprawia, że we wnętrzu panuje niezakłócona niczym harmonia i porządek, podkreślając styl wnętrza.

Zabawy z przestrzenią

Za salonem umieszczono sypialnię gospodarzy. Jest na tyle duża, że z łatwością dało się wygospodarować w niej miejsce na sporą garderobę. Dzięki temu nie ma tutaj szaf, za to znalazła się oryginalna drewniana toaletka. Na podświetlanych pólkach zrobionych z płyt gipsowo-kartonowych Ewa eksponuje pamiątki przywożone z dalekich podróży. Wszystkie sprzęty gospodarze kupili w sklepie z meblami kolonialnymi. Stamtąd pochodzą również zdobiące wnętrze pojemniki na suche rośliny. Tłem dla łóżka jest pomalowana na intensywny, czerwony kolor ściana nadająca charakter całej sypialni. Ta barwa powtarza się konsekwentnie także w kilku użytych w tym pokoju elementach dekoracyjnych: poduszkach, świecach, a nawet kwiatach. Łazienka, nieproporcjonalnie długa i wysoka, została optycznie skrócona dzięki ustawieniu w niej trójkątnej dwuosobowej wanny. Wpuszczono ją nieco w podłogę, tak że powstał niewysoki schodek. Częściowe obniżenie sufitu i oświetlenie go światłem o subtelnej, ciepłej barwie oraz ułożenie glazury tylko do wysokości 120 cm dodatkowo pozwoliło poprawić proporcje wnętrza. Naklejone na obu ścianach lustrzane tafle natomiast optycznie poszerzają łazienkę. Podłogi w mieszkaniu były zrobione z klepki dębowej. Nowi właściciele zdecydowali się na jej pozostawienie: trzeba było tylko ją przełożyć i wycyklinować. Głęboki, brązowy kolor, jaki uzyskała, to efekt pokrycia jej bejcą. Całkowitej zmiany wymagała podłoga w kuchni oraz łazience. W obu tych pomieszczeniach, a także w przedpokoju użyto jednakowego gresu. Brak podziałów na podłodze sprawia, że mieszkanie wydaje się przestronniejsze. PODOBA SIĘ NAM INTERESUJĄCY pomysł podzielenia salonu nietypowymi przesuwnymi drzwiami. WYKORZYSTANIE światła do poprawienia proporcji wnętrz. PROSTOTA i powściągliwość umeblowania. „Mój piękny dom” listopad 2008